Adam Nawałka w Poznaniu ma zostać na lata, nie do lata…

nawałka de marco Blog

Po meczu z Miedzią wiadomo, że nic nie wiadomo. Po fatalnym początku sezonu wydawało się, że Kolejorz wychodzi z dołka. Nieźle wyglądał zwłaszcza mecz z Legią, słabiej z Arką, ale co najważniejsze punkty zostały w Poznaniu.

Ciekawie wyglądały także niektóre pomysły Adama Nawałki, choćby z przesunięciem Vernona De Marco do środka pola. Tymczasem w meczu z Miedzią Legnica wszystkie słabości Kolejorza zostały po raz kolejny obnażone. Wystarczyła do tego twarda walka oraz szybka wymiana piłki prezentowana przez zawodników z dolnego Śląska.

Biegali, asekurowali, walczyli. Lech próbował wymieniać piłkę, ale robił to niezwykle ślamazarnie. Do tego po raz kolejny pojawiły się błędy, które zawodnikom Lecha Poznań nie przestoją. Słabo prezentowały się wszystkie formacje Kolejorza. Błędy popełnił Jasmin Burić (pierwszy stracony gol), linia pomocy (drugi stracony gol), obrońcy (trzeci stracony gol). Do tego bezbarwny występ zanotował Christjan Gytkjear.

Aby wygrywać spotkania, w których wybitnie nie idzie – tak jak robi to choćby Lechia czy Legia – potrzeba dużo szczęścia, plus jakości na boisku. Nam szczęścia zabrakło, a jakości były za mało. Dlatego już w przerwie letniej czeka Kolejorza solidna przebudowa.

Wzmocnień, nie uzupełnień potrzebujemy we wszystkich formacjach. Począwszy od bramki, poprzez obronę, linię pomocy, a na ataku skończywszy. Jeśli Lech jakimś cudem zakwalifikuje się do europejskich pucharów, trener Nawałka będzie musiał zgrywać zespół z marszu. Może więc lepiej zrobić krok w tył. By potem wykonać kilka do przodu? Darować sobie całą tę szarpaninę z preeliminacjami do Ligii Europy i skupić się na budowie solidnego fundamentu nowego zespołu. Lecha na lata, skoro na lata w Poznaniu chce zostać Adam Nawałka.

Na lata, nie do lata….

 

Autor: Rafał Wąsowicz
Autor zdjęcia: Dariusz Łukarzewski
Źródło: PRO SPORT BIZNES